22 kwietnia 2008

Projekt: zmiana.



Kto chociaż raz zetknął się z odcinkiem "Mody na sukces", ten wie, że świat długonogich piękności noszących koronki i szyfony wraz z otaczającym je biznesem jest miejscem gdzie ministerstwa obrony państw NATO testują swoje nowe taktyki wojenne. I chociaż na kocie walki w Project Runway przyszło nam czekać cztery lata, to niestety zakulisowe wstrząsy mogą okazać się zbyt poważne, by utrzymać jakość mojej guilty pleasure.

Pierwszy news, jaki odbił się milionem zrozpaczonych grymasów na twarzach fanów Tima Gunna, dotyczył zmiany stacji. Po emisji przewidzianego na lato 5 sezonu "Project Runway" zmienia kanał z prestiżowego, młodzieżowego i w ogóle niemiłosiernie trendy Bravo, na swojski, łzawy Lifetime. Czy target nowego nadawcy nie wpłynie negatywnie na zmiany w programie? Kontrahenci zapewniają, że nie. Na osłodę dorzucając bezprecedensowy - drugi tegoroczny sezon reality show szukającego designerskich talentów.

Gdyby tego było mało okazało się, że najbardziej rozpoznawana twarz programowego jury - dyrektor Elle Nina "Gardzilla" Garcia, straciła swoją posadzę w czasopiśmie. W związku z tym nie wiadomo, czy i w jakiej formie weźmie udział w kręceniu kolejnych epizodów programu. Rozmowy trwają.

Pewne jest tylko to, że na pokładzie pozostają Heidi i Tim Gunn. A więc carry on&make it work bitches!

Etykiety: ,

AddThis Social Bookmark Button AddThis Feed Button

21 listopada 2007

Reality może również być quality

Czego boją się przeciętni Amerykanie w związku ze strajkiem scenarzystów? Spodziewam się, że niczego konkretnego, gdyż wiedzą, że to telewizje muszą walczyć o widzów, a nie widzowie o telewizję. Już władze stacji zaopiekują się oglądalnością. A czego boją się Amerykanie orientujący się w tym co dzieje się za kineskopem srebrnego ekranu (w zasadzie, to w dobie płaskich telewizorów, z powodu braku miejsca można by było przypuszczać, że dzieje się niewiele)? Tego, iż opiekuńcze kanały zapełnią swe ramówki nowościami reality z braku produkcji fabularnych.

Czy to na prawdę będzie taki zły krok? Czy telewizja, jak to prorokują ci od puszek Pandory, zejdzie na psy? Ja wierzę, pomimo paru zgniłych przykładów reality tv, że ten gatunek może jednak być Papajowym szpinakiem. O ile dobrze zaserwowany.

Skąd we mnie taki optymizm? A wystarczy spojrzeć na kolejny (jeszcze świeży - premiera w zeszłym tygodniu) sezon "Project Runway" (swego czasu TV 4 nadawała pierwszą serię), gdzie pod czujnym okiem słodkiej Heidi Klum wyszukiwane są nowe talenty designerskie. Nie ważne czy masz lat 18, czy 40, czy jesteś anorektycznym gejem, czy pulchną wredną babą, o ile masz talent wygrasz wymarzoną posadę (niezależnie od aparycji - co przeczy stereotypom reality serwowanych w Polsce). A najcudniejsze w tym wszystkim jest, że ten program może dużo łatwiej odnajdywać się na nowo, odświeżając formułę, niż np. "Desperate Housewives - Gotowe na Wszystko" - które mocno przecierpiały swój kreatywny zastój.

Kolejną pozycją w ramówce, którą niezwykle sobie cenię, jest "Beauty & The Geek - Piękna i Geniusz" (również TV 4), czyli konkurs w którym stereotypowe, raczej niezbyt lotne intelektualnie panie (a ostatnio również pan) z okładek pism o modzie, łączone są w pary z typowymi nieudacznikami o pięknych umysłach, by w parach walczyć o nagrodę. Audycja ta pokazuje, że da się stworzyć program igrający błyskotliwie ze stereotypami, bez zatrudniania infantylnej Paris Hilton.

Nie wspomnę o innych uzależniających reality jak "You Think You Can Dance? - Po Prostu Tańcz", czy mająca swój nasty sezon "Survivor - Wyprawa Robinson" , które dostarczają widzom rozrywki na poziomie, ponieważ rzucę teraz pewnym morałem, który odnosi się również do telewizji typu reality - szufladkując robimy krzywdę. Przekonałem się o tym oglądając swego czasu "Kamienicę", za którą wciąż tęsknię.


Etykiety: ,

AddThis Social Bookmark Button AddThis Feed Button

Wpisz adres e-mail aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach:

Delivered by FeedBurner